Trzeba patrzeć w przyszłość, żeby potem nagle nie było pustki.
Michał:-Co Ty tu robisz?!-Darł się przerażony Zbyszek.
-Raczej to ja powinienem się spytać co Ty tu robisz w samych bokserkach,wysmarowany bitą śmietaną?!
-Myślałem,ze sobie poszedłeś do domu sieroto.Miałem spędzić ten wieczór SAM z Magdą.
-Ejej nie jestem sierota.Moi rodzice są w bardzo dobrej formie.Tak ogólnie to ubierz się człowieku.Może moja siostra lubi patrzeć na roznegliżowanego Ciebie,ale ja nie bardzo.
-No własnie kochanie a co Ty myślisz o moim pomyśle na spędzenie tego wieczoru?-spytał Bartman charakterystycznie poruszając brwiami.
-Ty już lepiej nic nie mów i idź się umyj.-Odpowiedziała załamana siadając na Kanapie.
-Jezu no dobrze już idę.Co człowiek zrobi to wszystko źle.Ja chciałem tylko utrzymać nasze życie seksualne w dobrej kondycji...-Mruczał pod nosem Zbyszek, wychodząc do łazienki.
Kątem oka zauważyłem Magdę, uderzającą się z otwartej dłoni w czoło.Podszedłem do niej i ją przytuliłem.
-A nie mówiłem?!Tyle razy Ci powtarzałem,że Bartman to zboczony erotoman,a ty sobie akurat go musiałaś wybrać...
-To może ja lepiej pójdę dokończyć kolację.-Powiedziała wstając z kanapy.
-Włączyłem telewizor i akurat leciała ''Moda na sukces''.Coś tam mi babcia opowiadała,że Stephanie ożeniła się z Erickiem,ale ten ją zdradził z jej najlepszą przyjaciółką Beth,która potem okazała się jej siostra bo jej matka była kuzynką stryjeczną jej prababci.
Już miałem odkrywać sekrety rodziny Forresterów,kiedy usłyszałem dzwonek do drzwi.
-Misiek otworzysz? - Krzyknęła z kuchni młoda.
-Yhhhyyy.-Po wydobyciu z siebie tego mniej określonego dźwięku ruszyłem do drzwi.
Otworzyłem,a w progu stała zapłakana dziewczyna.Nie wiedziałem co mam zrobić.
-Jest może Magda?-Zapytała niepewnym głosem.
-Tak jasne już ją wołam.Proszę wejdź do mieszkania.
-Maaała jakaś koleżanka do Ciebie!
-No to zaproś ją do salonu,ja zaraz przyjdę.
Kiwnąłem głową na dziewczynę,aby poszła za mną,ale zauważyłem że ciągle stoi w miejscu.
-No chodź,co będziesz tak tu stała.
Spojrzała na mnie dziwnie,ale jednak poszła.
Usiedliśmy,a ja podając jej chusteczkę zapytałem:
-Wiem,ze się nie znamy i pewnie to nie moja sprawa,ale mogę Ci jakoś pomóc?
-Dzięki,ale nie.Musze sobie poradzić sama.A właśnie nie znamy się,Lena Jestem, przyjaciółką Magdy.-Wysiliła się na nikły uśmiech.
-A tak słyszałem.Michał,brat młodej.Miło mi.
-Mi również.Magda dużo o Tobie opowiadała.
-Mam nadzieje,ze nic kompromitującego.-Odpowiedziała ze śmiechem.
-Same superlatywy.-Powiedziała po czym zaczęła się śmiać razem ze mną.
W głębi ducha byłem zadowolony,że udało mi się ja rozśmieszyć. Nagle usłyszałem dźwięk telefonu.
-To mój.-Powiedziała speszona dziewczyna, odczytując wiadomość.
-Jasne,odbierz.
-Przepraszam,ale muszę już iść.Powiedz Magdzie że zadzwonię jutro.-Powiedziała wystraszona,po czym udała się w stronę wyjścia.
Kiedy otwierała drzwi, odwróciła się moją stronę i powiedziała:
-Dzięki za poprawienie humoru.
-Polecam się na przyszłość.
Lena wyszła,a ja zastanawiałem się dlaczego wyszła tak szybko i taka przestraszona.
Może to przez tą wiadomość?
-----------------------------------------------------------------
No i jest 1 rozdział.Dzięki wolnym dniom od szkoły udało nam się go tak szybko opublikować.Bardzo prosimy was o komentarze!!!!!
Piszcie co wam się podoba albo nie podoba,to dla nas bardzo ważne.Pozdrawiamy i życzymy smacznego jajka! ;-) A i pozdrowienia dla Karo!






